• Mk 13,24-32Jezus powiedział do swoich uczniów: „W owe dni, po wielkim ucisku słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. A od drzewa figowego uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabiera soków i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.

Pielgrzymując po Podlasiu.

Zorganizowana pielgrzymka miała na celu odwiedzenie miejsc związanych z życiem i działalnością Św. Faustyny Kowalskiej, oraz na dalszych etapach ważnych miejscowości związanych z kultem religijnym Podlasia. Naszą  podróż rozpoczęliśmy wczesnym rankiem(15 maja),z  modlitwą  i śpiewem na ustach. Pełni nadziei, licząc na ładną pogodę, dojechaliśmy do Sanktuarium Urodzin i Chrztu Św. Siostry Faustyny w Świnicach Warckich .

W tej  świątyni ks. prałat Artur Przybył  odprawił mszę świętą w naszej intencji ,a kustosz sanktuarium przybliżył nam postać i dokonania świętej. Może od razu wspomnę, że ks. prałat na całym pielgrzymim szlaku był naszym wspaniałym opiekunem duchowym, sprawując codzienną eucharystię oraz prowadząc modlitwy i śpiew w autokarze. Dalsza podróż prowadziła nas przez Łęczycę do Tumu. Dzięki tutejszemu ks. proboszczowi mogliśmy zwiedzić romańska archikolegiatę. Następnie  przez Łowicz i Nieborów zmierzaliśmy na pierwszy nocleg do Niepokalanowa, gdzie dzięki ojcom franciszkanom zwiedziliśmy Sanktuarium św. Maksymiliana Kolbe, którego postaci nie trzeba nikomu przybliżać. Po kolacji poszliśmy na spacer, aby przed udaniem się na spoczynek, nacieszyć oczy pięknem ojczystej przyrody. Drugi dzień naszego pielgrzymowania to przejazd do Loretto koło Wyszkowa. Tam siostry loretanki prowadzą szeroką działalność charytatywną i ewangelizacyjną wśród różnych grup społecznych. Po pysznym obiedzie z deserem wyruszyliśmy w kierunku Tykocina, gdzie zwiedziliśmy tam, bardzo ciekawe muzeum regionalne – Wielką Synagogę. Z tego historycznego miejsca związanego ze Stefanem Czarnieckim dotarliśmy do Centrum Pielgrzymkowo-Wycieczkowego w Świętej Wodzie, gdzie zatrzymaliśmy się na 3 kolejne noclegi. Obiekt  ten jest nowocześnie urządzony i przepięknie położony. Centralnym jego punktem jest Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej oraz Góra Krzyży. To tutaj w majowe i pogodne wieczory uczestniczyliśmy w nabożeństwach maryjnych. Kolejnego dnia udaliśmy się do Suchowoli , czyli miejscowości związanej z księdzem Jerzym Popiełuszką(uczęszczał tu do Liceum). Widzieliśmy też dom rodzinny w Okopach. Jako ciekawostkę napiszę, że miasteczko Suchowola jest również środkiem Europy, o czym mówi obelisk z napisem na Rynku . Zmierzając do docelowego punktu naszej pielgrzymki, po drodze zatrzymaliśmy się w Różanymstoku, podziwiając i wpatrując się w piękne oblicze Matki Bożej w Bazylice Ofiarowania NMP. Ojcowie salezjanie opiekują cudownym miejscem, prowadzą też Salezjański Dom Młodzieżowy  i Bursę Salezjańską. Jak wcześniej wspomniałam ,docelowym i głównym punktem naszego pielgrzymkowego programu było nawiedzenie kościoła pw. Antoniego Padewskiego w malowniczo położonej wśród łąk i lasów Sokółce. W właśnie w 20-tysięcznej Sokółce w dniu 12.X. 2008r. miał miejsce Cud Eucharystyczny. To wydarzenie sprawiło, że miasteczko od tego czasu stało się miejscem pielgrzymkowym nie tylko dla Polaków. Również tutaj uczestniczyliśmy we mszy św. dla pątników. Wpatrując się w „cudowną Hostię” , serce zaczyna nam bić szybciej i goręcej. Tutaj uświadomiliśmy sobie ,że Pan Bóg przypomina Polsce i Światu o jedynym źródle siły i jedynym niezawodnym oparciu. Na uwagę zasługuje fakt ,że w tym miasteczku współistnieją trzy kultury i religie ( katolicyzm, prawosławie i islam).  Czwartego dnia pielgrzymowania zwiedziliśmy  pałac i ogrody Branickich w Białymstoku oraz neogotycką katedrę pw. Nawiedzenia NMP z ołtarzem, w którym umieszczono cudami słynący obraz Matki Bożej Miłosiernej. Spacerując po Białymstoku, zwiedziliśmy katedrę prawosławną pw. św. Mikołaja Cudotwórcy z jej wspaniałymi ikonami. Sympatyczna pani przewodnik wzbogaciła naszą wiedzę, pokazując pomniki historii- meczet i mizar (cmentarz) w Bohonikach. Jest to jeden z dwóch najważniejszych meczetów tatarskich w Polsce. Tereny te obejmuje swym zasięgiem Puszcza Knyszyńska ,gdzie znajduje się  SILVARIUM tj. park leśny pełniący funkcję rekreacyjną i edukacyjną. Mogliśmy zobaczyć tam unikatowe eksponaty zegarów słonecznych oraz lecznicę ptaków drapieżnych. Już przed wyjazdem organizator pielgrzymki obiecał nam, że zrobi wszystko, abyśmy mogli spróbować regionalnego „jadła tatarskiego” i słowa dotrzymał. Był zaplanowany postój w miejscowości Krynki  i tam w „Gospodzie Pod Modrzewiem” uraczyliśmy się tzw. „kartaczami”.  Pokrzepieni tym regionalnym posiłkiem ,udaliśmy się do następnego meczetu i cmentarza w Kruszynianach. Obecnie w sąsiedztwie powstaje Centrum Edukacji i Kultury Muzułmańskiej oraz słynna „Tatarska Jurta” ,która spłonęła w maju tego roku. Tego dnia zwiedziliśmy jeszcze Supraśl z  monumentalnym Monasterem Zwiastowania NMP oraz Muzeum Ikon ,którego ekspozycję zwiedziliśmy. Ostatni wieczór w Świętej Wodzie to eucharystia w Sanktuarium a po jej zakończeniu przejście w wieczornej scenerii i poświęcenie  pamiątkowego krzyża od naszej grupy pielgrzymkowej oraz postawienie go na wspomnianej już Górze Krzyży.  Piątego dnia oczarowani  atmosferą i pięknem Podlasia wyruszyliśmy w kierunku Płocka.  Tam odbywając długi spacer po Starym Mieście, następna pani przewodnik bardzo szczegółowo przedstawiła nam historię zamku kazimierzowskiego oraz katedry p.w. Wniebowzięcia NMP, która jest miejscem spoczynku króla Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego i licznych książąt mazowieckich. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o Władysławie Broniewskim, stojąc pod jego rodzinnym domem. Ze skarpy wiślanej mogliśmy podziwiać piękną panoramę miasta Płocka ,dawną kolegiatę św. Marcina oraz trwającą  rozbudowę Sanktuarium Św. Faustyny.
Mówimy, że wszystko co dobre szybko się kończy. Tak było i tym razem.  Pełni wspaniałych wrażeń i ubogaceni duchowo wracaliśmy do naszych domów . Podsumowując wszystkie dni pielgrzymki, z całą pewnością mogę powiedzieć , że były to dla mnie swego rodzaju rekolekcje przeżywane u stóp Sanktuariów Maryjnych Podlasia, które na długo pozostaną w mojej pamięci.
Uczestniczka pielgrzymki

Dodatkowe informacje