2012.10 Marsz Holly Wins

 

HOLY WINS ZAMIAST HALLOWEEN W GOSTYNIU
W czasie, gdy półki w sklepach zalegają dynie w każdej wielkości, markety pełne są upiornych przebrań, placówki kultury i puby prześcigają się w halloweenowych propozycjach, a media wtłaczają w głowy dzieci hasło „cukierek albo psikus” potrzeba chrześcijańskiej odpowiedzi na pogańskie zwyczaje, potrzeba świadectwa i przypominania o tym, co najważniejsze.
Dynia zamiast znicza, psikus zamiast modlitwy
Tradycja Halloween, obca dla naszej kultury, pochodzi z pogańskich zwyczajów, z celtyckich uroczystości ku czci boga śmierci Samhaina. Choć promowana jako niewinna zabawa dla dzieci, sposób zdobycia darmowych słodyczy i przebierania się, nie jest tylko zabawą. Przede wszystkim zmienia charakter świąt, które przeżywamy wraz z początkiem listopada. Oto bowiem przeciętny śmiertelnik nie odróżnia Wszystkich Świętych od Święta Zmarłych, natomiast doskonale potrafi scharakteryzować Halloween. Od przedszkola począwszy, a na dorosłych skończywszy, wszyscy mają swoje halloweenowe zabawy. Warto się zastanowić, co stanie się za kilka lat. Gdy na naszych cmentarzach coraz mniej ludzi, bo zimno, bo długo, bo tłoczno, bo nie ma się w co ubrać, bo nie słychać, bo po co, a marketingowo rynek nie może na tym święcie zbyt wiele zarobić – bo to przecież tylko znicze i kwiaty - może się okazać, że „dużo atrakcyjniejszym” będzie przebieranka w wampiry, demony, mumie, zombie i promocja dyni zamiast znicza. O ignorancji i głupocie niech świadczą znicze z dyniami, które pojawiły się na naszym rynku. Nie chciałbym jednak wpisać się tylko w nurt malkontentów, narzekających na otaczającą nas rzeczywistość, a zatem warto zadać sobie pytanie jak obronić się przed zalewem obcej dla nas popkultury.
Święci na ulicach miasta
Próbą wyjścia i znalezienia alternatywy dla „jasełkowego satanizmu”, jak w jednym z artykułów zostało nazwane Halloween, jest Holy Wins, czyli akcja podejmowana przez środowiska chrześcijańskie pod hasłem Święty Zwycięża. Proponują one zamiast strachu, śmierci i ciemności, promować radość, życie, światłość i świętość.
Pod tym hasłem po raz pierwszy w historii Gostynia, u progu Roku Wiary 31 października 2012 r. odbył się Pochód Świętych. Nigdy dotąd relikwie świętych nie opuszczały kościołów, gdzie oddawano im cześć. Tym razem święty Filip Neri, święta Faustyna Kowalska, święty Stanisław Kostka, błogosławiony Jan Henryk Newman, błogosławiony Jan Paweł II i błogosławiony Edmund Bojanowski szli ulicami Gostynia w swych relikwiarzach niesionych przez młodych ludzi. W organizację włączyły się wszystkie środowiska kościelne, m. in. duszpasterstwa młodzieżowe, zespoły muzyczne i schole, kościół domowy, ochronki, oratorium, grupy rekonstrukcyjne, świetlice. Wieczorem 31 października z kościoła farnego pw. Św. Małgorzaty wyruszyła radosna procesja ze świętymi. Nie tylko relikwie przypominały o obcowaniu świętych, także wielu uczestników, niezależnie od wieku poprzez kunsztownie przygotowane stroje wcieliło się w postacie swoich ulubionych świętych. Nie zabrakło słodyczy dla najmłodszych, radosnych piosenek, kolorowych flag i „listów od świętych”, którzy przekazywali pouczenia wszystkim uczestnikom i przechodniom. Ten radosny, kolorowy korowód stał się świadectwem wiary i przypomnieniem o właściwej wymowie nadchodzących świąt. Z radością, ale też z godnością kilkaset osób przeszło główną ulicą miasta na cmentarz, gdzie odśpiewano Litanię do Wszystkich Świętych, a następnie na Świętą Górę – przed tron Maryi – Królowej Wszystkich Świętych, gdzie zebrani mieli okazję uczcić relikwie oraz uczestniczyć we Mszy Świętej nowennowej.
W ten sposób w wigilię Wszystkich Świętych przypomniano o tym, że „dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka” (Mdr 2,23).

Dodatkowe informacje