• J 20,24-29Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Rodzina Bł. E. Bojanowskiego na wielkopolskim szlaku

W dniu 21 września 2019 r. Rodzina Bł. Edmunda Bojanowskiego zorganizowała jednodniowy wyjazd do mniej znanych, ale bardzo ciekawych zakątków Wielkopolski łącząc aspekty religijne, edukacyjne oraz rekreacyjne. Po zajęciu miejsc w autokarze, z modlitwą i śpiewem na ustach pojechaliśmy do miejscowości Płaczkowo, gdzie w XIX wieku wraz z rodzicami przez 7 lat mieszkał bł. Edmund Bojanowski. Po wysłuchaniu historii tego miejsca i zrobieniu pamiątkowego zdjęcia pojechaliśmy dalej, zatrzymując się w miasteczku Jutrosin liczącym ponad 2 tysiące mieszkańców. Tam w kościele parafialnym p.w. św. Elżbiety czekał na nas duszpasterz wspomnianej parafii, który w sposób przystępny i wyczerpujący przybliżył nam historię tej pięknej świątyni. Zwiedziliśmy również podziemia, gdzie w kryptach spoczywają fundatorzy tzn. członkowie rodziny Czartoryskich. Następnie przemieściliśmy się do zabytkowego kościoła p.w. św. Krzyża, usytuowanego na cmentarzu parafialnym w Jutrosinie. Kolejnym punktem naszego wyjazdu była ciekawa zagroda nosząca nazwę : „Pszczółki- Przyjaciółki”. Państwo prowadzący wspomnianą osadę z pszczelarstwem związani są od lat. Sympatyczna właścicielka pani Justyna kiedyś zamarzyła sobie, by oprócz pasieki stworzyć coś jeszcze. W ten sposób powstała zagroda edukacyjna, muzeum i skansen. Wszystko mieliśmy okazję zobaczyć, a przede wszystkim posłuchać ciekawych opowieści o pszczołach, ich roli, środowisku naturalnym oraz, jak dobroczynne działanie dla ludzkiego zdrowia mają wszystkie produkty wytworzone przez pszczoły (leczenie to nazywamy apiterapią). Oczywiście była możliwość zakupienia miodów( po wcześniejszej degustacji). Od niedawna nowym kierunkiem w apiterepii jest tzw. Uloterapia.. Wszyscy uczestnicy naszej pielgrzymko-wycieczki mogli skorzystać z seansu w tzw. „Api Domku”. Należy wspomnieć, że pogoda tego dnia była dla nas wyjątkowo łaskawa. Całe godziny spędzone na świeżym powietrzu sprawiły, że świat stał się dla nas piękniejszy w promieniach lubianego przez wszystkich słońca. W opisanej zagrodzie zapewniono nam wspaniały poczęstunek. Z pewnością nikt nie opuszczał tego gościnnego zakątka głodny. Pobyt tam można podsumować jednym zdaniem –„tam przyroda dyktuje warunki”. Wracając do Gostynia zatrzymaliśmy się jeszcze w Golejewku, aby zobaczyć stadninę koni oraz powozownię( 2 miejsce w Polsce po Łańcucie). Przemieszczając się autokarem z jednej miejscowości do drugiej był czas na odmówienie Koronki do Bożego Miłosierdzia ora Modlitwy Różańcowej. Rozmodleni, zadowoleni oraz pełni pozytywnych wrażeń, szczęśliwie wróciliśmy do naszych domów, pocieszając się, że nie był to ostatni wyjazd, bo już myślimy o następnych.

                                                                     Chwała Panu.

                                                                                                                         

                                                                                                                         Uczestniczka.

 Galeria zdjęć - >>>kliknij<<<

 

Dodatkowe informacje